Jeszcze o NAZWIE ZASTRZEŻONEJ

Poprzedni wpis o NAZWIE ZASTRZEŻONEJ pokazał się na blogu już prawie miesiąc temu. Po jego publikacji odezwał się do mnie Jarosław Kostrubiec – manager zespołu oraz Tomek Pielecki – pierwszy basista. Dzięki temu dostałem jeszcze więcej nagrań i przede wszystkim zdjęcia, a obrazków brakowało. Przyznaję, że ociągałem się z aktualizacją bloga, głównie dlatego, że miałem nadzieję na jeszcze więcej znalezisk, ale także nie miałem do tego głowy ze względu na to co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Jednak nowe materiały dzisiaj lądują na blogu. Tak jak wspomniałem są zdjęcia, są nowe nagrania, także studyjny singiel “Za daleko”. Bardzo dziękuję Jarosławowi Kostrubcowi i Tomkowi Pieleckiemu. Obraz NAZWY ZASTRZEŻONEJ jest w tym momencie dosyć pełny. –>kliknij, aby poczytać o zespole<–

NAZWA ZASTRZEŻONA

Dla wszystkich zmęczonych łomotem, który ostatnio królował na blogu mam dzisiaj coś z przeciwnego bieguna muzycznego. Taki trochę dream team lubartowskiego grania z początku XXI wieku. Klimaty baaardzo szerokie. Będzie rockowo, popowo, folkowo, ale przede wszystkim jazzowo i poetycko. Generalnie lekko, ale w pozytywnym znaczeniu, bo twórczość NAZWY ZASTRZEŻONEJ do banalnych nie należy. Będziecie mogli posłuchać owej twórczości w nagraniach, które po długich bojach udało się zgrać z minidiscu, znalezionego przez gitarzystę zespołu Mariusza Gordona Olszaka. Jakość całkiem niezła, wszystko słychać, więc i kunszt muzyków wyraźny. Oczywiście sprzętu do odtworzenia minidiscu nie mam, pożyczyłem od Marcina Marca, za co dziękuję. 🙂 Z tekstem pomagali mi także perkusista Grzesiek Siwiec i wokalistka Iza Małecka-Kostrubiec. Wielkie dzięki dla wszystkich, którym się chciało i znaleźli czas na wspomnienia. Jest też fajna przygoda, która była udziałem kapeli. Zamieszany był w nią znany, polski muzyk. 🙂 Ciekawi? Zapraszam do wpisu o NAZWIE ZASTRZEŻONEJ. –>kliknij, aby poczytać o zespole<–

Mały update

Dzisiaj dla wszystkich spragnionych nowych rzeczy na Lubartowskim Garażu (może tacy istnieją 🙂 ) wrzucam mały, ale jakże piękny strzał. Po raz kolejny dostałem wiadomość od Sebastiana z zinoteka.com.pl, który odkopał jeszcze jedną wzmiankę o naszym PERCEPTIONS. Tym razem w zinie Acusabilis, w numerze 1 z 1997, albo 1998 roku. Po prostu perełka. Zine był z Fajsławic, czyli z niedaleka. Uwaga, treści na zdjęciu nie poprawiałem, pisownia oryginalna, autorska. 😀 Widoczne jest też elegancko logo PERCEPTIONS. Jakby ktoś chciał namalować sobie naszywkę, albo ekran na kurtkę jeansową to śmiało można pobierać. 🙂 Metalowcy wiedzą o co chodzi.
Przy okazji oczywiście zapraszam do wpisu o PERCEPTIONS jeśli jeszcze go nie widzieliście, do galerii fotek tej kapeli no i przede wszystkim z wdzięcznością zapraszam na bloga www.zinoteka.com.pl, zajmującego się zinami oczywiście,… czyli do Sebastiana, który zafundował dzisiejszy smaczek. Warto sprawdzić!

Nowości na blogu? Będą! Właściwie już są, ale jeszcze chwilę potrzebuję na publikację. Warto zaczekać, bo będzie prawie cały koncert w dobrej jakości do posłuchania.

FULL OLDSCHOOL BEJBI

Punk rocka nigdy dość, prawda? Zgodnie z tym założeniem premierę swojego wpisu na blogu ma dzisiaj FULL OLDSCHOOL BEJBI. Kapela założona przez kumpli, na luzie, dla zabawy. W repertuarze ma same hity… głównie dlatego, że gra tylko cudze kawałki. 🙂 Nie ma sensu silić się na jakąś wydumaną fabułę w niniejszym wstępie. Historia FOSB jest prosta, ale wesoła. Zapraszam do wpisu. Myślę, że dobrze będziecie się bawić. 🙂 Jest video, są zdjęcia. Opowieść pomagał mi uporządkować wokalista FULL OLDSCHOOL BEJBI – Łukasz Bobi Borzęcki.  –>kliknij, aby poczytać o zespole<–

Wywiad z PERCEPTIONS

Czytaliście kiedykolwiek ziny? Myślę, że starzy metalowcy, czy punki wiedzą o czym mówię i znają te periodyki. Dla niewtajemniczonych: ziny to podziemna prasa, która w latach 90-tych była głównych źródłem informacji o nowych kapelach undergroundowych. Były ziny stricte muzyczne, ale także ekologiczne, polityczne, o komiksach, a nawet o graffiti. Pisane na maszynie, składane ręcznie i potem powielane na xero zawierały mnóstwo informacji o muzyce, kulturze, stylu życia spoza głównego nurtu. Tyle teorii. W Lubartowie nie doczekaliśmy się zina, ale z zespołami z Lubartowa wywiady w tych wydawnictwach się ukazywały.

Kilka dni temu odezwał się do mnie Sebastian, który archiwizuje scenę zinową w Polsce. Podobny do mnie wariat, którego pasją są stare, podziemne, metalowe gazetki. Zaproponował mi skan wywiadu z PERCEPTIONS, który ukazał się w zinie “Seizure” w 1996 roku. Dla mnie to rewelacyjny strzał, a członkowie zespołu byli w szoku, że coś takiego się odnalazło. 🙂 Wrzucam tu pierwszą stronę wywiadu. Cały wywiad przeczytacie w galerii zdjęć PERCEPTIONS. Wystarczy kliknąć. Jeśli kręci was temat zinów, no i metalu oczywiście to zdecydowanie zapraszam na stronę Sebastiana. www.zinoteka.com.pl. Jest to potężne archiwum działające w necie już kilka lat. Link do facebooka także jest: www.facebook.com/zinoteka. Naprawdę szczerze polecam tę stronę. Istna kopalnia wiedzy o kapelach no i przede wszystkim o klimacie metalowym. Świetna robota Sebastiana.
No i jeszcze tradycyjnie: –>kliknij, aby poczytać o zespole<–

RUSEL VIPER

Metalowa mini seria z lat 90-tych dobiega do finału. Kończy ją wpis o RUSEL VIPER. Zespół trochę zmienił oblicze w porównaniu do poprzedzających go odsłon. No i w składzie tym na basie pojawia się Tomek Pielecki, któremu dzięki wielkie za materiały do tekstu. Znalazło się kilka zdjęć i parę nagrań. Pogadaliśmy także z chłopakami o schyłkowym okresie Piwnicy Pod Biblioteką i ogólnie o klimacie tamtych lat. 🙂 Jest więc sporo wspomnień około zespołowych. Jeśli chodzi o metal z Lubartowa to oczywiście jeszcze nie wszystko, ale “kapele Remiego” stanowiły dużą jego część. Przypomnę tylko, że wcześniejsze to Masturbation i Domination. Jeżeli już przypomnieliście sobie te składy zapraszam na RUSEL VIPER. –>kliknij, aby poczytać o zespole<–

DOMINATION

Lata 90. to mój ulubiony okres w muzyce w ogóle. Działo się wtedy najwięcej i to nie tylko w jej gitarowych odmianach. Być może jednak ta preferencja wynika z roku mojego urodzenia i z tego, że wtedy byłem nastolatkiem. Nie wiem. W Lubartowie jednak faktycznie działo się sporo i nie można tego zanegować. Kapel istniało kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt, odbywały się koncerty rockowe, działała LOKowska sala prób. Dzisiaj kolejny ze składów z tamtego okresu. Druga część opowieści o graniu Remiego i spółki. Jeden z bardziej ekstremalnych zespołów z Lubartowa. DOMINATION to death metalowa jazda. Zdecydowanie bardziej techniczna i dojrzała niż Masturbation. Maciek Klasiński – wokalista mówi nawet, że DOMINATION to był najlepszy ze składów, które tworzyli razem z Remim. W tekście znajdziecie próbkę twórczości, więc przekonać o tym możecie się sami. Video z koncertu, które znajdziecie na końcu wpisu odnalazł chyba cudem Maciek. Dzięki, że się to udało, bo to świetny i mocny materiał. Michał Jędrzejewski zajął się scyfryzowaniem kasety VHS za co także naprawdę dziękuję.
Tryptyk Remiego 😉 jeszcze skończony nie jest. Dzisiaj zapraszam na DOMINATION.
–>kliknij, aby poczytać o zespole<–

Pierwsze urodziny Lubartowskiego Garażu

Tak, to już ten czas. Mniej więcej rok temu Lubartowski Garaż zmaterializował się. 🙂 W związku z tą okazją pomyślałem, że warto ją jakoś zauważyć. Najlepiej byłoby zorganizować koncert… a jeszcze bardziej najlepiej byłoby zorganizować koncert starych lubartowskich zespołów, ale wiecie… nie mówię tu tylko o tych sprzed kilku lat. Genialnie byłoby posłuchać na żywo ludzi, którzy grali kilkanaście, a może jeszcze więcej lat temu. 🙂 W tym momencie jednak nie jest to do zrobienia. Przynajmniej nie przeze mnie. Pomysł przechodzi na dalsze urodziny bloga. 🙂 Postanowiłem, że pierwsza rocznica będzie skromniejsza i po prostu przedstawię Wam, Drodzy Czytelnicy, to co udało się zrobić od grudnia 2020. Uwaga! Uczulonych na liczby ostrzegam: będzie ich trochę. Wszystkie one są “na ten moment”. Mam nadzieję…, a w sumie jestem pewien, że zmienią się w najbliższej przyszłości.
W zakładce kapele na blogu wypisanych jest 72 zespoły. Wpisów doczekało się 31 kapel i kolejna jeszcze w tym tygodniu. Co jest bardzo ważne: prawie wszystkie opowieści okraszone są nagraniami. Najpopularniejsza jest strona o Perceptions z 1120 wyświetleniami. W dziale galerie i w tekstach znajdziecie 877 zdjęć. Przez rok na bloga weszło 8 958 odwiedzających z całego świata. Oczywiście prym wiodą kraje, w których siedzą lubartowiacy. 😉
Fanpage na facebooku dorobił się dokładnie 313 obserwujących.
Kanał youtube to ważna część Lubartowskiego Garażu, bo to tam są dźwięki i ruchome obrazki. Uzbierało się na nim 258 filmów i utworów. Nie jest to jednoznaczne z ilością piosenek, z którymi możecie się tam zapoznać, bo niektóre filmy to całe koncerty. Część filmów dopiero pojawi się na blogu, póki co są ukryte i czekają na teksty. 🙂 Największą popularnością zdecydowanie cieszą się koncerty z kaset VHS. Ostoja Gieroja i Kompleks Portnoya z parku…, no i demo Perceptions. 🙂 Subskrybują kanał 52 osoby.
W zanadrzu mam jeszcze kilka pomysłów, ale jeśli macie jakąś koncepcję co do tego gdzie Lubartowski Garaż mógłby się pojawić i co nowego jeszcze mógłby zrobić to oczywiście czekam. Namiary w dziale kontakt.
Najstarszymi dostępnymi nagraniami na LG są piosenki Quo Vadis oczywiście. Pierwsze urodziny bloga poświętujemy jedną z nich. Dzięki wielkie dla wszystkich, którzy zaangażowali się w to przedsięwzięcie. Dziękowałem już wielokrotnie, ale będę to robił jeszcze nie raz, bo każda z tych osób musiała poświęcić swój czas żeby odnaleźć starocie, zgrać mi nośniki na komputer, albo po prostu się ze mną spotkać i poopowiadać różne historie. Nieustająco zwracam się do Was z prośbą o wszelkie materiały na temat lubartowskich zespołów muzycznych. 🙂 Do zobaczenia we wpisie o kolejnym z nich i oby LG istniał jeszcze przez rok, albo dłużej.

MASTURBATION

Dzisiejszy wpis rozpoczyna, podzieloną na trzy części opowieść o metalowym tworze z lat 90-tych. Czy był to jeden band o trzech nazwach, czy trzy różne bandy? Nie ma sensu określać tego jednoznacznie. Jednak ze względu głównie na przejrzystość bloga podzieliłem historię na trzy, wg nazw. OK, zrobiło się bardzo zawile, więc jak to się mówi obecnie: do brzegu. Chodzi o oczywiście o składy Remiego, Kuby, Maćka, Tomka, Edka, Homera i całej ich załogi. Grali razem w różnych konfiguracjach przez większość dekady, ale całe to zamieszanie rozpoczyna tekst o MASTURBATION. Nazwa jak sami widzicie, z tych wszystko mówiących. 🙂 Chłopaki byli młodzi, radykalni i pełni pasji. Rozpoczęli swoją przygodę z muzyką głośno i nie biorąc jeńców.
Materiał video w tekście obejrzycie dzięki Parasolowi z Kocka, który już jakiś czas temu wrzucił go do internetu. Chyba przez zwykłe niedopatrzenie nie wspomniałem o nim jeszcze na blogu. Zapraszam na kanał youtube Tomka: Punkrockowy Kock. Znajdziecie tam mnóstwo archiwaliów kapel głównie z tego miasta, ale lubartowskie materiały też Parasol wrzucił. Mało tego, przekazał mi sporo rzeczy, które już są na blogu, i które dopiero pojawią się na Lubartowskim Garażu.
Dawno nie było metalu na Lubartowskim Garażu, więc jest okazja. Jeszcze przez najbliższe dwa wpisy pozostaniemy w tych klimatach. Dzięki dla Remiego, że udało się nam pogadać, nawet jeśli tylko przez łącza internetowe.
–>kliknij, aby poczytać o zespole<–

OPCJA ZEROWA

Grzesiek Siwiec na początku lat 90-tych grał w zespole OPCJA ZEROWA, więc i o nim i tamtych czasach poopowiadał. Czasy szalone, nagły powiew wolności za sprawą zmiany ustrojowej w Polsce. W Lubartowskim Ośrodku Kultury także wolno było więcej niż chociażby obecnie. Przekonacie się, gdy obejrzycie video we wpisie. Takiej szalonej imprezy nie widziałem jeszcze w Lubartowie. Video mam od Roberta Piechoty z Ostoi Gieroja.
Co do samej OPCJI ZEROWEJ to był to zespół rockowy z domieszką bluesa. Wydaje mi się, że jeden z pierwszych w naszym mieście. Purple Haze, czy Scheda Po Dziadku jeszcze nie istniały. Skład klasyczny, muzyka właściwie także. Muzycy zakładając OPCJĘ zmienili też swoje klimaty, bo wcześniej grali w zespołach reggae i pop-dance. Zapraszam ponownie do wehikułu czasu. Cofamy się o 30 lat. –>kliknij, aby poczytać o zespole<–