Dawno zaginiony koncert odnaleziony na strychu.

Wrzucam dzisiaj na bloga niewielką aktualizację wpisu o BIMBEER. Zachęcam do przeczytania tekstu o tej kapeli, oczywiście jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.
Pod koniec lat 90-tych zespół zagrał koncert w Młodzieżowym Domu Kultury (wtedy jeszcze bez członu “Powiatowy” w nazwie) mieszczącym się przy 3-go maja. Nagłośnieniem spontanicznie zajął się Marek Majewski. Dzisiaj realizator dźwięku i posiadacz własnego studia Było to ważne dla chłopaków z dwóch względów: po pierwsze atmosfera sztuki była genialna. Można było poczuć, że ludzie zaczynają band kojarzyć i bawić się przy jego muzyce. Po drugie udało się nagrać ten koncert przy pomocy kasety magnetofonowej (a jakże) i wieży stereofonicznej. 🙂 Jak to w życiu bywa i już wspominałem o tym nie raz: w pomrokach dziejów i na skutek przeprowadzek oryginalna taśma zaginęła…, ale jakieś dwa tygodnie temu Marcin G. założyciel BIMBEER dał mi znaka, że odnalazł na strychu jakąś taśmę i że może mi się ona przydać na bloga. Lubię takie niespodzianki. 🙂 Okazało się, że jest to właśnie ten zaginiony koncert i demo innego, lubartowskiego ansamblu… ale o tym innym razem. Wracając do koncertu BIMBEER: wrzucam dzisiaj dwa kawałki. Tylko dwa dlatego, że kaseta to kopia, kopii, kopii więc jakość jest słaba. Jednak ze względów kronikarskich warto przynajmniej upamiętnić poniższe dwa numery.
Pierwszym jest cover… Fasolek. 🙂 Popularnego zespołu dziecięcego, występującego w telewizji w programie Tik Tak, nagrywającego płyty, teledyski itd. Dzisiaj nigdzie nie obejrzycie tego programu. Wyczytałem w internecie, że archiwalne odcinki przepadły, więc nie ma prawie nic na youtube. Znajdziecie tam jednak kilka teledysków Fasolek. Między innymi do piosenki “Ogórek”, którą grał po swojemu swego czasu BIMBEER. Nigdy wcześniej, ani nigdy później nie został on przez zespół nagrany, więc to jedyna okazja:

Drugi cover pochodzący z tego wieczoru to “Seek & Destroy”, wiadomo, Metallica. Kawałek, na którym chłopaki uczyli się grać na instrumentach, a mimo to nie ma zbyt wielu zachowanych nagrań tego coveru. No i tu pod koniec słychać co się działo na sali. Panował chyba open mic, bo kto żyw darł się do mikrofonu… najróżniejsze rzeczy. Pełna aktywizacja publiczności. 🙂 Tak bawiła się młodzież pod koniec XX wieku. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.