Przy okazji rozmów z muzykami staram się pytać ich od razu o wszystkie formacje, w których się udzielali, żeby potem publikować na blogu kilka tekstów. Dzisiaj będzie podobnie. Miesiąc temu wleciał na bloga tekst o Nadwieprzańskim Bluesie i zespole Krzysztof Demucha Trio, a od dzisiaj możecie poczytać o samych początkach Krzyśka, czyli o GESZEFCIE. Nie był to zespół, jak się przekonacie. Nie lubię też w tym kontekście słowa „projekt”. Co to więc było ten GESZEFT? Trudno stwierdzić. Może nazwijmy to muzycznym przedsięwzięciem Krzyśka Demuchy. Jego rozbiegówką przed graniem w zespole, ale wartą odnotowania. 🙂
Wpis nie jest może zbyt obszerny. Nie ma za dużo materiałów. Coś tam jednak (oprócz opowieści) od Krzysztofa dostałem. Dodałem do tego trochę klimatu wczesnych lat 80-tych, mocno skróconą historię LOKu i wyszedł tekst o tym jak wykuwała się twórczość jego bohatera. 🙂 Dzięki wielki dla Krzyśka Demuchy za czas i za materiały. Jak zwykle: bez tego nie ma na blogu niczego. 🙂
Pozostało odpowiedzieć na oczywiste pytanie: czy na GESZEFCIE jego twórca zrobił interes? 🙂 Oczywiście, że nie, 🙂 ale przecież nie o to chodziło w tym całym graniu po garażach i piwnicach. –>kliknij, aby poczytać o GESZEFCIE<–
GESZEFT
Odpowiedz