SYNDROM BECZKI

No wiem, wiem… minęło sporo czasu, blog trochę przysnął. W roku 2026 mam jednak plan, aby go obudzić i znów publikować. Pierwszym punktem w realizacji tego planu jest dzisiejszy tekst o zespole SYNDROM BECZKI. Myślę, że oprócz archiwalnych rzeczy (które zdecydowanie przeważają na mojej stronie) należałoby może pisać więcej o zespołach, które wciąż działają. SYNDROM pasuje do tej grupy idealnie, bo istnieje, albo lepiej w ich przypadku powiedzieć coś w stylu „płynie na fali” 🙂 już od 2011 roku. Kawał czasu, kawał historii… no i kawał zarejestrowanej muzyki. Jakiej? Szantowej? Żeglarskiej? Rockowej? Na pewno ciekawej i bardzo różnorodnej. Najlepiej jak sami jej posłuchacie czytając dzisiejszy wpis o popularnym w Lubartowie SYNDROMIE BECZKI. No bo kto nie był, albo przynajmniej nie słyszał o ich koncercie w okolicy?
Członkowie SB zaprosili mnie do swojej salki prób, gdzie przy napojach pogadaliśmy sobie zarówno o przeszłości, jak i o przyszłości kapeli. Odniosłem wrażenie, że skupiają się bardziej na przyszłości i nie zamierzają kończyć z graniem, co bardzo cieszy. Ponadto dołożyli swoją salkę prób do mapy lubartowskich kanciap, bo w mleczarni jeszcze przed nimi nikt nie próbował. 🙂 Dzięki panowie za gościnę!   –>kliknij, aby poczytać o SYNDROMIE BECZKI<–